fb_header2.jpg


Dział

Wierzenia Polan:

wierzenia-polan_iko2.jpg

liniaszara100.jpg
Nasze Forum:

Forum_Weneda_Mitologia_Staropolska2.jpg

www.Weneda.net

liniaszara100.jpg

BogowiePolscy
na Facebooku:
facebook-icon.png
Już ponad 6530
osób
pulubiło
nasz profil,

zapraszamy!
liniaszara100.jpg
Nasz profil
na Twitterze:

twitter-icon.png
liniaszara100.jpg
"Do tych czasów
w Polsce święto tej
[Dziewanny]
święcą, czyniąc
sobótki, paląc ognie
tamże śpiewając
pieśni [miłosne]".
-- Marcin z Urzędowa (1500-1573)

liniaszara100.jpg

Materiały
pomocnicze


liniaszara100.jpg

Galeria
Bogów Polskich:

DziewannaPM.jpg


liniaszara100.jpg
Współpraca:

Patrimonium_Europae2.png
liniaszara100.jpg

Pieczec_Akademii_Krakowskiej_za_Jagielly.png

Najstars
ze znane
źródło o
bogach
polskich
(1405 r.)
powołujące
się na
wcześniejsze
kroniki
oraz żywe obrzędy
zielonoświątkowe:
Postylla Łukasza z
Wielkiego
Koźmina.

liniaszara100.jpg

liniaszara.jpg

Łada - wódz i bóg wojny czy strażnik ładu i prawa?

Grzegorz Niedzielski


Spis treści:

1. Imię boga
2. Herb Łada
3. Strzała i widły
4. Lew i kur
5. Łada, Dażbóg i św. Michał


liniaszara.jpg

3. Strzała i widły


Właściwa symbolika Łady i klucz do jego mitycznego źródła kryje się najwyraźniej za znakami dwóch strzał – rozdartej u dołu (pióra) i u góry (grotu). No właśnie... Czy na pewno obydwa znaki są strzałami? Jeśli przyjrzeć się z uwagą wymienionym przeze mnie herbom z rogaciną, zauważyć można że strzała na nich rozdarta jest praktycznie wszędzie u dołu – pióra, nie zaś u żeleźca, czyli grotu. Wyjątkiem są niektóre herby Rurykowiczów, ale tam znak ów w ogóle nie przypomina strzały, ale przekrzyżowane „Y”. Wśród setek, jeśli nie tysiąca lub więcej herbów szlacheckich znak rogaciny jest niezwykle popularny, jednak wariant z rozdartym żeleźcem występuje bardzo rzadko, może w około 10 przypadkach, a i to w większości z nich słabo nawiązujących do symbolu strzały, ale raczej znaku przypominającego łacińskie „Y”. Natomiast właściwa, popularna rogacina z rozdartym piórem wydaje się pochodzić od piktogramu strzały, w którym górne, odwrócone „V” oznacza jej grot, a dolne – lotki, jak w herbie Ajsicz. Ewentualnie, w półkolu na którym bywa zaćwieczona (osadzona) można widzieć symboliczne odzwierciedlenie łuku (wystarczy w tym celu porównać herby Łuk, Odrowąż i Ogończyk). Wiedział o tym doskonale twórca legendy herbowej Łady. Nie usiłował nawet widzieć w piktogramie „Y” strzały rozdartej u źeleźca ale widły, które bohater wyciął w lesie. Pozostańmy jednak jeszcze przy strzale i łuku.

Lada_herby_Luk.jpg
Polskie herby Łuk, Odrowąż i Ogończyk (ilustracje:Wikipedia).

Jak pisze Artur Kowalik: „U Hunów złote łuki refleksyjne miały znaczenie wyłącznie symboliczne, będąc symbolem władzy otrzymywanym przez namiestników zarządzających powierzonym okręgiem”.[28] U ludów stepu, m.in. tureckich Tatarów, a wcześniej Scytów, gięty łuk kompozytowy noszony w łubie, często przy pasie, był oznaką wojownika. Pełnił więc rolę podobną co u nas popularna, szlachecka szabla - karabela. Stąd od XVI wieku, również polska szlachta zaczęła nosić przy kontuszu łuby z łukiem i strzałami jako oznakę godności rycerskiej. Strzała lub łuk jest więc znakiem jak najbardziej odpowiednim dla „męża” - Łady / Mancza, jeśli wywodzić jego pochodzenie ze wschodu Europy. Piktogram rogaciny pojawia się jednak regularnie również we wspomnianych herbach linii Rurykowiczów, a ci pochodzili ze Skandynawii. W futharku, zarówno starszym, jak i młodszym, podobny znak, pionowo ustawiona strzała, ale bez „rozdartego pióra”, zwany jest runą tiwazlub w staroangielskim – eoh / eow i oznacza głoskę „t”. Runa ta była pierwotnie magicznym znakiem zwycięstwa.[29] Nazwa staroangielska - eoh / eow oznacza drzewo cisu lub jesionu z którego wykonywano tak drzewce włóczni, jak i łuki, natomiast skandynawska odwołuje się do imienia boga Fryzów, Sasów i Anglo-Sasów - Tiwa, lepiej znanego jako skandynawski Tyr. W futharku młodszym dla cisu znaleziono jednak inne przyporządkowanie – runę yr - „cis, łuk” (z pger. eichwaz - „cis”), która była podobna do trójzębu.

Lada_Tiwaz_Tyr.jpg
Elementy herbów Łada i Tiwaz – runa związana z bogiem Tyrem

Tiw / Tyr był najdzielniejszym z Asów, mędrcem i co istotne – dawcą zwycięstw. Patronował wyprawom wojennym, a pierwotnie i zgromadzeniu ludowemu, stąd jego określenie Mars Thingus, Mars Thingowy (od nordyckiej nazwy zgromadzenia ludowego i sądu – thing). Posiadał zatem kompetencje jurydyczne, skąd inne jego określenie: sættir manna - „pojednawca ludzi”, jakże pasujące i do imienia Łady - „ładzącego”. Zapewne dlatego w Pieśni o Hakonie występuje poetyckie określenie bauga Tyr - „Tyr z pierścieniem”, co należy odnieść do pierścienia, a w zasadzie, biorąc pod uwagę jego wielkość – bransolety lub naramiennika godiego– kapłana i sędziego, na który składano przysięgę i który podczas sądów musiał nosić na ręku lub trzymać w dłoni. Później, według Snorriego Sturlusona - od czasu utraty prawej ręki w paszczy wilka Fenrisulfa (którego był karmicielem i wychowawcą!), Tyr został zdjęty z roli godiego i odtąd „nigdy nie wzywa się go do godzenia ludzi”. W opowieści chodzi prawdopodobnie o to, że prawa ręka była używana do składania przysięgi, jakże więc bez niej bóg wypełniałby swą rolę? Mimo, że w interpretatio romana Tyr został zrównany z rzymskim Marsem, identyfikacja ta jest mocno chybiona, a podobnego chybienia mógł dokonać Długosz w przypadku Łady. Panteon rzymski, z nazbyt wyspecjalizowanymi bóstwami nie nadaje się bowiem do zastosowania w przypadku identyfikacji bogów germańskich, celtyckich, a najwyraźniej i słowiańskich. Skądinąd zresztą, rzymski Mars wywodzi się z postaci bóstwa agrarnego i sprowadzanie go do roli patrona wojny jest poglądem mało trafnym.

Leszek P. Słupecki wskazuje, że od strony etymologii imienia Tyra można łączyć z bogiem niebios, więc raczej z Jowiszem niż Marsem, ale jego jednoręczność wskazuje z kolei na cechy bóstwa wojenno-prawnego, jak iryjski Nuadu (walijski Llûd Llaw), czy wedyjski Surja („Słońce”), więc na dobrą sprawę bóg wymyka się w ogóle ze schematu Jowisz-Mars, a do tego może posiadać cechy solarne.[30] Co szczególne, był on nie tylko niezwykle odważny i silny (cechy „marsowe”), ale i bardzo mądry (cecha „merkurialna”). Snorri pisze: „Jest też mądry, stąd mówi się, że ten, co jest najmądrzejszy, jest tyspakr („tyrzorozumny”)”.[31] Jak z kolei podaje Andrzej M. Kempiński, podwójne kompetencje wojenno-prawne i związki z mądrością każą widzieć w Tyrze ścisły odpowiednik indoaryjskiego Mithry. Jednoręki, mitraiski Tyr byłby pierwotnie dopełnieniem pary tworzonej z warunicznym, jednookim Odynem.[32] Nie jest w tym poglądzie odosobniony, bo dużo wcześniej to samo sugerował Georges Dumézil.[33] Skandynawskim – szwedzkim i norweskim odpowiednikiem czczonego głównie na obszarze Danii Tyra był natomiast Ull/Ullin/Ullr, również posiadacz pierścienia, na który składano przysięgę (at hringi Ullar). Ullr był dzielnym i pięknym bogiem (jego imię znaczy „blask” „wspaniałość”, „sławę”), mieszkającym w cisowej dolinie najznakomitszym łucznikiem (z cisu wyrabiano łuki) i wojownikiem, wzywanym na pomoc przed pojedynkami.[34] Nazywano go nawet z tego powodu m.in. bogiem łuku – boga-ass, a ponadto władał mocą ognia. Identycznie jak w przypadku Tyra, łączy się go w mitraisko-waruniczną parę z Odynem, szczególnie, że miał pod jego nieobecność zająć miejsce władcy bogów i przywłaszczyć małżonkę – Frigg.[35]

Porównajmy teraz to, co napisano powyżej z opisem Łady u Długosza: „Marsa nazywali Ładą. Wyobraźnia poetów uczyniła go wodzem i bogiem wojny. Modlili się do niego o zwycięstwa nad wrogami oraz o odwagę dla siebie, cześć mu oddając bardzo dzikimi obrządkami.”[36] Zbieżność jest uderzająca! i Ładę i Tyra identyfikuje się z Marsem, obaj są wodzami wojennymi i bogami wojny (Tyr jest określany wprost zwrotem viga gud– bóg wojny), dawcami zwycięstw. Odwagi również nie sposób odmówić Tyrowi, Snorri Sturluson pisze o nim: „Jest pewien As, który nazywa się Tyr. Ten jest najbardziej śmiały i ma największą odwagę w sercu, i to on przede wszystkim daje zwycięstwa w bitwach, i dla dzielnych mężów dobrze jest go wzywać”.[37] Jest to praktycznie dokładny opis tego, co Długosz napisał o Ładzie. Przyśpiew „Łada” pojawiał się zaś jeszcze później, wraz z klaskaniem w dłonie, przy okazji triumfalnych wjazdów książąt: Giedymina do Kiernowa w 1305 roku, a jego syna Olgierda do Wilna.[38] Zagadką pozostają jedynie owe „bardzo dzikie obrządki” którymi oddawano cześć Ładzie.

Rozwiązanie tej zagadki daje Szymon Matusiak, przedwojenny polski folklorysta, autor zapomnianej obecnie książki Olimp polski podług Długosza (1908 r.). Zwraca on we wspomnianej pracy uwagę, że zwrot łaciński zastosowany przez Długosza (asperrima illum placantes cultura) w stosunku do Łady, ma swój ścisły odpowiednik w zwrocie użytym przez Jordanesa, a dotyczącym skladania ofiar z ludzi germańskiemu „Marsowi” przez Gotów: „Quem Martem Gothi semper asperrima placavere cultura”. W dalszej części Jordanes wyjaśniał dokładniej, że chodzi o składanie ofiar ze schwytanych jeńców wojennych. To samo, składanie przez Polaków ofiar bogom „z trzód, bydła i zwierzyny, a niekiedy także z ludzi, na wojnie pojmanych” wspomina Długosz, tyle, że w dalszej części swojej relacji na temat bogów czczonych przez Polaków.[39] Powróćmy jeszcze do Tyra. Jak podaje Kempiński, jest on w chwili obecnej identyfikowany z nieznanym z imienia, czczonym przez Semnonów bogiem-wszechwładcą, określonym przez Tacyta jako regnator omnium deus (co nasuwa skojarzenie z Dzidzis Lado - „Wielkim Ładą”), o którym wspomina, że w należącym do niego gaju składano ofiary z ludzi.[40] Jak widać, wszystko zaczyna się powoli układać w bardzo wyrazisty i jednoznaczny schemat.

Tyra, gdyby szukać jego imiennika wśród kultury irańskiej, obejmującej zasięgiem również ludy tureckojęzyczne i kaukaskie, można porównać do ormiańskiego Tira, boga-mędrca. Wywodził się on z perskiego boga Tiri, przez Greków utożsamianego z łucznikiem Apollonem, w Aweście lepiej znanego jako Tisztrja, boska personifikacja Syriusza, bóg-łucznik przybierający postać białego konia dla walki z uosobieniem suszy i nieurodzaju – demonicznym Apaoszą. Nic zresztą dziwnego, że jest łucznikiem, jego imię w wersji Tiri oznacza w języku średnioperskim „strzałę” (dokładnie: tir lub tez, nb. wariantem imienia Tyra / Tiwa jest Tyz). W święto Tiragan obchodzone latem, gdy następował heliakalny wschód Syriusza, Persowie wystrzeliwali w niebiosa strzały.[41] W tekstach zaratusztriańskich pozostaje on „wodzem gwiazd” w ich kosmicznej walce z należącymi do Arymana planetami. Pełni więc wojenne funkcje u boku Ahura Mazdy, irańskiego władcy niebios. W późniejszym mazdaizmie, który idąc na ustępstwa wobec pierwotnej religii Iranu wchłonął kulty dawnych bogów jako jazatów - „aniołów”, podobną rolę pełnił Mithra. Czyżby analogicznie wyglądała rola „Marsa” - Łady u boku „Jowisza” - Jessy w religii Polan?

Wspominałem już o runie mannaz przypominającej łacińską literę „M”. Obok niej występuje w starszym futharku inna, wyglądająca dokładnie jak „M”, zwana ehwaz lub w staroangielskim eoh, czyli „cis” lub „łuk” (runę yr - „cis”, objaśniano w łacińskiej glosie jako arcus - „łuk”)[42]. W młodszym futharku znika, tą samą nazwą eoh / eow określa się jednak w staroangielskim runę tiwaz. W takim przypadku rogacina na znaku „M” w herbie Moncz oznaczałaby po prostu łuk i strzałę, jak np. w herbie Łuk, tyle że wyrażone nie dosłownie, ale w postaci piktogramów runicznych. Łuk i strzała stanowiły zaś oznakę zbrojnego „męża”- „Mancza”. Podobnego herbu co Moncz, o rosyjskiej nazwie Iłgowski, w postaci przewleczonej przez pierścień strzały, stojącej jednak na łękawicy, czyli „W” używał tatarskiego pochodzenia ród Illasiewiczów. Czyżby w ten oto sposób zlały się w jedną całość wierzenia irańskie (ludy tureckie pozostawały pod silnym, kulturowym wpływem Irańczyków) i germańskie, na które potem nałożyły się plemienne tradycje Słowian?

Lada_Ruriks_iko.jpg
(ilustracja: Wikipedia)

Jeżeli znak strzały w herbie Łada jest już w miarę jasny, a jego zastosowanie zrozumiałe, przejdźmy do drugiego piktogramu, czyli „wideł” o kształcie litery Y. Skąd się wzięły? Powrócimy do znaków rodowych Rurykowiczów, znajdziemy tam całe bogactwo symboliki nawiązującej do piktogramu przedstawiającego rozwidlone w górze Y, czasami dodatkowo przekrzyżowane. Jakie jest jednak jego źródło? Obfitość podobnych znaków pojawia się już wcześniej, w sarmackich tamgach z okresu I-VII wieku naszej ery, z których większość znajduje się w komorach grobowych książąt na Krymie, głównie Kerczu, czyli z rejonu Królestwa Bosporańskiego. Współczesny tryzub, czyli trójząb - herb Ukrainy wywodzi się ze znaku rodowego kniazia Włodzimierza. Jego ojciec Światosław, założyciel ruskiej dynastii Rurykowiczów pieczętował się jednak nie tryzubem, ale znakiem przypominającym stylizowaną literę „U” lub „V”, ewentualnie rogi jakiegoś zwierzęcia (a nawet, w przypadku Wszewołoda, Mścisława, czy Światosława - stojącego na nóżkach koguta). Co oznaczał ów symbol? Trójząb skierowany ramionami ku górze to w starszym futharku runiczna litera algiz, a w młodszym, odwrócony ramionami ku dołowi, zwie się Yr - „cis” lub „łuk”. Poza tym, że w starszym futharku kodował głoskę „z”, w staroangielskim „x”, a w młodszym „r” nie wiadomo do końca jaka była jej pierwotna nazwa. Powołując się na źródło w postaci poematu staroangielskiego, niektórzy chcą w niej widzieć łosia (eolh), ale jest bardziej prawdopodobne, że oznaczała „obronę/ochronę” (pragermańskie *algiz). To dość istotna sprawa dla narażonego nader często na śmierć wojownika.

Wspominany Ullr, skandynawski odpowiednik Tyra, był nie tylko najlepszym łucznikiem, ale i „bogiem tarczy”, odpowiadającym za ochronę zbrojnego męża. Jednak tryzub to nie dwoiste widły. I dlaczego przodek Ładów nie wyciął sobie w lesie pałki lub zaostrzonej włóczni, a widły? Chyba, że chodzi o rohatynę czyli z polska rogacinę, która jednak nie oznacza rozwidlonej strzały, ale włócznię z dodatkowym rogiem u nasady grotu, którą ciskano we wroga („Rohatyny wyciskawszy, do szabel się rzucili” - Wargocki, podaję za Encyklopedią staropolską Glogera). Rohatyny stały się popularne od schyłku XV wieku, pod wpływem mieszkających na Litwie, używających ich Tatarów, a w Polsce od XVI wieku aż do końca XVIII używano ich w rotach strzelczych razem z łukami lub kuszami. Jak pisze Włodzimierz Kwaśniewicz, polski bronioznawca, były one praformą późniejszej lancy kawaleryjskiej. Marcin Bielski podawał w XVI wieku: „...prócz kuszy rohatynę nasi mieli, którą uwiązawszy u łęku, przy koniu włóczyli i przeto ją włócznią zwali.”[43] Takim właśnie zestawem broni: kuszą i widłami – rohatyną posługuje się w legendzie herbowej przodek Ładów. Jest więc archetypicznym strzelcem, uzbrojonym w czasie gdy Paprocki pisał Gniazdo cnoty (1578 rok), gdzie widnieje legenda herbowa, w kuszę i rohatynę. Dlatego wyposażył w nie bohatera z rodu Jastrzębców – protoplastę Ładów. W podobne co na herbie Łada, rogate znaki wyposażone jednak były już groty oszczepów kultury przeworskiej, prezentowane w książce Sarmaci przez Tadeusza Sulimirskiego. Dlaczego?

Znak przypominający literę Y pojawia się bardzo dawno temu. W Mezopotamii obiekt podobny do tych z późniejszych tamg trzymał w dłoni Iszkur / Adad / Teszub, w zachodniej części starożytnego wschodu zwany Baalem, bóg burzy, deszczu i piorunów, patron wypraw wojennych. Przybierał on formę trójzębu lub znacznie częściej - wideł przypominających Y, oznaczających piorun, którym bóg raził wrogów. Jako strzała stojąca na grocie, a więc rozwidlonym piórem do góry (podobnie, jak strzała – rogacina w niektórych wersjach herbu Łada), przedstawiana była zaś symbolicznie na kamiennych stelach konstelacja Wielkiego Psa, zwana przez Akadyjczyków Gwiazdą Łuku.[44]. Dlaczego jednak widły o dwu ostrzach, a nie wijąca się zygzakowato błyskawica lub trójząb stał się symbolem błyskawicy? Jeśli spojrzymy na wyobrażenia Adada / Hadada (tj. „Grzmiącego”), to zauważymy, że nader często stoi on na byku, którego ryk porównywany był z dźwiękiem grzmotu. Rogaty piorun nawiązuje tym samym do rogów byka (lub innego, noszącego je zwierzęcia, np. z jeleniowatych). Hadad / Baal walczył z Motem, uosobieniem suszy i nieurodzaju, a więc identycznie jak irański Tir / Tisztrja z Apaoszą. Symbole związane z tym bogiem mogli przejąć i przynieść na obszar Ukrainy już Scytowie, którzy przebywali przez pewien okres czasu na obszarze Syrii, gdzie czczono Baala, nie mówiąc już o wpływach innych ludów z kręgu kultury irańskiej, która przejęła wiele elementów starożytnej, religijnej symboliki bliskowschodniej. Od strony rzymskiego Zachodu należałoby też wspomnieć, że cesarz Elagabalus (właściwie: Warius Awitus Bassjanus, urodzony w Emesie w Syrii, władający Rzymem w latach 218-222 n.e.) który był naczelnym kapłanem syro-rzymskiego, słonecznego boga Elah Gabala / Baala (greckiego Heliogabala), usiłował wprowadzić jego kult jako oficjalnego opiekuna cesarstwa w Rzymie, a obrzędy i mity Elah Gabala wywarły znaczący wpływ na późniejszą formę kultu Sol Invictus, który stopił się z misteriami Mithry.

lada_Baal_iko.jpg

Umieszczenie znaku wideł (lub stojącej na ostrzu strzały) na grocie włóczni oznaczało więc wyposażenie go w moc błyskawicy, uświęcenie, nadanie mocy zwycięskiego boga. Identycznie, jak w przypadku obdarzonej magiczną mocą dawania zwycięstwa runy tiwaz. Piorun w dłoni bóstwa solarnego nie jest przy tym czymś dziwnym i niestosownym. Zarówno słońce, jak piorun i płomień postrzegane były dawniej jako trzy formy ognia, szczególnie w wierzeniach irańskiego kręgu kulturowego. Mithrze towarzyszył ptak Varegan (forma boga gromu Werethragny) uważany za upostaciowanie jego wojennych mocy, a bóg walczył maczugą „co pędzi naprzód i ścina mężczyzn... najsilniejszą z wszystkich broni”[45], zarezerwowaną zwykle dla bóstw burzy. To samo dotyczy zresztą wyposażania bogów gromowych w atrybuty solarne, jak chociażby w przypadku celtyckiego „Marsa” ukazywanego z solarnym kołem w dłoni. O tym zaś, że włócznia otaczana była u Słowian szczególnym kultem wiemy z Żywotu z Prüfening. Według niego, w słowiańskim Wolinie wielką czcią cieszyła się włócznia o zardzewiałym grocie, w której znajdowała się „ich [tj. Wolinian] obrona, przedmurze ojczyzny i rękojmia zwycięstwa..."[46] Nic dziwnego, że znak włóczni – rogaciny lub stojącej na grocie, rozwidlonej strzały znalazł się w herbie Łada, którego nazwa odwołuje się do polańskiego boga obdarzającego zwycięstwem. Włócznią dysponował również waruniczny Odyn, ale w późnej religii German to on, a nie zdetronizowany Tyr rozpoczynał wojny. U nas rolę tą, jeśli wierzyć Długoszowi, pełnił jednak Łada i możliwe, że to jemu przypadła rola dzierżawcy niezwykłej, magicznej broni. Jej przydział nie jest przecież stały, ale zależy od funkcji sprawowanej przez boga.

Następny rozdział >>>

> Wersja PDF (wszystkie rozdziały) <

liniaszara.jpg
[28] A. Kowalik, Kosmologia... dz. cyt., s. 266
[29] L. P. Słupecki, Mitologia..., dz. cyt., str. 94
[30] L. P. Słupecki, Mitologia..., dz. cyt., s. 95
[31] L. P. Słupecki, Mitologia..., dz. cyt., s. 94
[32] A. M. Kempiński, Ilustrowany leksykon mitologii Wikingów, Poznań 2002, s. 212-213
[33] G. Dumézil, Bogowie German, Warszawa 2006, s. 81-86
[34] L. P. Słupecki, Mitologia..., dz. cyt., s. 229-230
[35] A. M. Kempiński, Ilustrowany..., dz. cyt., s. 214-215
[36] J. Strzelczyk, Mity..., dz. cyt., s. 125.
[37] L. P. Słupecki, Mitologia..., dz. cyt., s. 94
[38] L. Kolankiewicz, Dziady..., dz. cyt., s. 440-441.
[39] S. Matusiak, Olimp polski podług Długosza, Warszawa 1908, s. 48
[40] A. M. Kempińskie, Ilustrowany..., dz. cyt., s.213
[41] A. Kowalik, Kosmologia..., dz. cyt., s. 274
[42] A. M. Kempiński, Ilustrowany..., dz. cyt., s. 178
[43] W. Kwaśniewicz, Leksykon broni białej i miotającej, Warszawa 2003, s. 202
[44] A. Kowalik, Kosmologia..., dz. cyt., str. 274
[45] C. V. Sarkhosh-Curtis, Mity perskie, Warszawa 2000, s. 17
[46] http://www.muzeumwolin.pl/wineta-jomsborg.html
liniaszara.jpg
tani cms