fb_header2.jpg


Dział

Wierzenia Polan:

wierzenia-polan_iko2.jpg

liniaszara100.jpg
Nasze Forum:

Forum_Weneda_Mitologia_Staropolska2.jpg

www.Weneda.net

liniaszara100.jpg

BogowiePolscy
na Facebooku:
facebook-icon.png
Już ponad 6530
osób
pulubiło
nasz profil,

zapraszamy!
liniaszara100.jpg
Nasz profil
na Twitterze:

twitter-icon.png
liniaszara100.jpg
"Do tych czasów
w Polsce święto tej
[Dziewanny]
święcą, czyniąc
sobótki, paląc ognie
tamże śpiewając
pieśni [miłosne]".
-- Marcin z Urzędowa (1500-1573)

liniaszara100.jpg

Materiały
pomocnicze


liniaszara100.jpg

Galeria
Bogów Polskich:

DziewannaPM.jpg


liniaszara100.jpg
Współpraca:

Patrimonium_Europae2.png
liniaszara100.jpg

Pieczec_Akademii_Krakowskiej_za_Jagielly.png

Najstars
ze znane
źródło o
bogach
polskich
(1405 r.)
powołujące
się na
wcześniejsze
kroniki
oraz żywe obrzędy
zielonoświątkowe:
Postylla Łukasza z
Wielkiego
Koźmina.

liniaszara100.jpg

liniaszara.jpg

Łada - wódz i bóg wojny czy strażnik ładu i prawa?

Grzegorz Niedzielski


Spis treści:

1. Imię boga
2. Herb Łada
3. Strzała i widły
4. Lew i kur
5. Łada, Dażbóg i św. Michał


liniaszara.jpg

5. Łada, Dażbog i św. Michał Archanioł


Powrócę jeszcze do artykułu Ryszarda Mączki, analizującego herb Łada i ród Ładów. Jak zauważa, wśród najstarszych, notowanych w XV wieku imion osobowych rodu Ładów pojawiają się Dadźbog (1414) i Daćbog (1461-96), znane skądinąnd jako warianty miana słowiańskiego boga Dażboga. Czy to przypadek, czy też Ładę łączy z Dażbogiem coś więcej? W kronice Malali Dażbog utożsamiany jest z greckim, solarnym bogiem Heliosem, Ładę natomiast kojarzy Długosz z Marsem. Pamiętajmy jednak, że chodzi tu jedynie o funkcje, a nie bezpośrednią identyfikację. W trakcie rozważań jakie prowadziłem, prostym odpowiednikiem Łady wydaje się być germański Tyr, którego archetyp można powiązać wprost z Mithrą. Na słupie z Komageny identyfikującym bóstwa irańskie z greckimi i rzymskimi, jako odpowiednika Mithry podaje się m.in. Heliosa i Apolla, bogów o cechach solarnych. Podobne cechy przysługują również, jak pisze Elżbieta Wnuk-Lisowska – irańskiemu Tirowi, dodatkowo zaś słup utożsamia Mithrę z Merkurym i Hermesem, co wynika zapewne z tego, że zarówno Mithra, jak Hermes i Merkury byli patronami umów i kontraktów.[68] U German patronował im jednak najwyraźniej Tyr, a u nas Mars-Łada. Dlaczego?

Na pytanie to odpowiada Georges Dumézil w Bogach Germanów, cytując Jana de Vriesa: „Generalnie nazbyt wysunięto na plan pierwszy cechy Tyra charakterystyczne dla boga wojny, a nie dość rozpoznano jego znaczenie dla germańskiego prawa. Należy wziąć pod uwagę fakt, że z punktu widzenia Germanów pomiędzy koncepcją „boga bitew” i „boga prawa” nie ma sprzeczności. Wojna jest nie tylko krwawym starciem bitewnym, jest także podjętą przez dwie walczące strony decyzją, regulowaną ścisłymi zasadami prawa. (…) W ten sposób też należy tłumaczyć fakt, że bitwę dwóch armii zastąpić może rozstrzygający pojedynek, podczas którego bogowie wskazują stronę, której prawa uznają. Słowa takie jak Schwertding („thing mieczy”, co jest peryfrazą „bitwy”) czy staroskandynawskie vapndomr („sąd oręża”) nie są poetyckimi figurami, ale dokładnie odpowiadają dawnej praktyce.”[69] Ponieważ zaś wojna stanowi „krwawy thing”, to thing czasu pokoju przypomina wojnę, „obradujący lud wygląda i zachowuje się jak walcząca armia”[70]. Jak podawał o Germanach Tacyt: „...zasiadają uzbrojeni..., żadnej czy to publicznej, czy to prywatnej sprawy nie załatwią inaczej jak tylko uzbrojeni...”[71] Najwyższe uznanie na wiecu wyrażane zaś było przez potrząsanie włóczniami, jako że armis laudare– orężna pochwała, była najbardziej zaszczytną postacią aprobaty.[72] Podobne zwyczaje można przypisać Słowianom. Szczególnie, że istnieją ślady wyraźnego związku między wiecami, czyli zgromadzeniami wolnych mężczyzn, a podejmowaniem decyzji związanych z prowadzeniem wojen. Słowiańskie wiece plemienne ustanawiały daniny na cele wojenne, jak i powoływały wodzów wojennych – wojewodów („prowadzących wojów na wojnę” – dziś już tylko w znaczeniu urzędników administracyjnych). W taki właśnie sposób wojewodą obwołany został po zwycięskim powstaniu przeciw Awarom kupiec frankijski Samon, twórca pierwszego słowiańskiego państwa.

Lada_Lugh.gif
Celtycki bóg Lugh, wyobrażenie współczesne
(ilustracja: http://www.mythicalireland.com)

Jeśli chodzi o cechy solarne, posiadał je również inny z bogów do którego porównuję Ładę – celtycki Lugh. Jego świętem pozostawał Lughnasad (1 sierpnia), ale właściwie obchody rozpoczynały się 15 dni przed i trwały 15 dni po 1 sierpnia. Rekonstruowany mit Lughnasad obejmuje zwycięską walką Lugha z Crom Dubhem - właścicielem byka i spichlerza, panem zgubnego światła (w czym przypomina Balora zabijającego spojrzeniem swego jedynego oka, również pokonanego przez Lugha). Zapewne miała też miejsce ofiara ze świętego byka i uczta z jego mięsa. Zwycięstwo Lugha nad Crom Dubhem oznaczało odebranie mu plonu[73], a celem walki było zdobycie pożywienia i zapewnienie ludowi dostatku, co przywodzi na myśl podobne boje, toczone przez Tisztrję z Apaoszą czy przez Baala z Motem, uosabiającymi moc suszy. Co też szczególne, okres po Lugnnasad w wiejskich rejonach Irlandii był tradycyjnym okresem zawierania małżeństw, na święto to przyjeżdżali do Teltown wszyscy zamierzający zmienić stan cywilny.[74] Opiekował się więc Lugh ,w ramach patronatu nad prawem, również kontraktami małżeńskimi. W Polsce 10 sierpnia obchodzono za to św. Wawrzyńca i krzesano kijem pocieranym o belkę w stodole “żywy ogień”. Ogniska palono również poza wsią, dla ochrony bydła przed zarazą i chorobami, a dobytek przed ogniem. Nic dziwnego, skoro był to czas panowania na niebiosach ognistego Syriusza, powodującego według dawnych wierzeń gorączkę i wściekliznę u zwierząt. Według Kolberga „W wiliję św. Wawrzeńca ognia już na wieczór w chałupie nie palą, i w sam dzień ten na zimno jedzą. Wieczorem dopiero rozniecają ogień nowy za pomocą zapałki, przez zwykłe jej potarcie - w ogóle, co wieczór, gdy się ma iść spać, to gospodyni powinna ogieniaszek przeżegnać temi słowy: „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, Amen; święty Wawrzeńcze przebłogosławiony, tobie oddaję ogieniaszek sławiony, pod najświętszą twoją opiekę.“[75] Pełnił więc św. Wawrzyniec w zwyczajach ludowych rolę dawnego boga ognia – Swarożyca.

Imię Dażboga kojarzone ze słowiańskim dati - „dać“ lub z irańskim dag - „spalać“, również wskazuje na związki z ogniem. Jak wynika z tekstu kroniki, w której Dażbog występuje w obronie prawa ojca - Swaroga, opiekował się on ponadto sferą prawa: „Po śmierci Hefajstosa, którego i Swarogiem zowią, panował Egipcjanom syn jego Słońce (Helios), którego nazywają i Dażbogiem (...) Słońce zaś car, syn Swarogów, który jest Dażbóg był silny mąż (...) nie chciał naruszyć zakonu swego ojca Swaroga (...) Jakoż powiedział Homer poeta o nim, że Dażbóg oskarżył Afrodytę o cudzołóstwo z Aresem (...).“[76] Słowo o wyprawie Igora dodatkowo kojarzy boga z władzą książęcą, nazywając książąt ruskich „wnukami Dażboga“.[77] To ważne, bo znaki herbowe które rozpatrywałem, a które łączyć można z Ładą, występowały często na wschodzie Słowiańszczyzny w rodach książęcych Rurykowiczów. Znany zaś z folkloru serbsko-chorwacki Dabog (Dajbog, Daba), „car na ziemi“, jakoby pożerający dusze zmarłych, pojawia się w wierzeniach ludowych razem z „ogniowym” archaniołem Michałem. Pozytywne funkcje pogańskiego bóstwa, jako psychopomposa, zostały tu przekazane św. Michałowi, natomiast „pożeranie dusz“ może mieć pierwowzór w „pożeraniu“ ciała zmarłego przez ogień stosu pogrzebowego, w dawnym obrządku ciałopalnym.[78] W zapisie Malali zwraca natomiast uwagę patronat Dadźboga nad kontraktem małżeńskim, co ponownie zbliża go do Lugha, a więc i do Łady. Co szczególne, w folklorze wschodniosłowiańskim okrzyk Łado jest popularny właśnie w pieśniach weselnych.

03_Lado_Swarozyc_iko.jpg
Łado jako Dadźbóg - Swarożyc, wyobrażenie współczesne
(ilustracja: www.BogowiePolscy.net)

Kojarzenie Dażboga ze św. Michałem Archaniołem wskazuje, że postać ta, z kręgu kultury chrześcijańskiej, zajęła miejsce swego pogańskiego poprzednika. Jak bowiem książęta ruscy najpierw byli „wnukami Dażboga”, tak później pozostawali pod szczególnym patronatem św. Michała Archanioła. Stał się on wprost symbolem wielkich książąt ruskich, w tradycji ludowej zaś pozostawał wielkim wojownikiem i zwycięzcą nad złem, a także pasterzem wilków (co odpowiada roli Tyra jako wychowawcy wilka Fenrisula). Odpowiada więc irańskiemu Mithrze, opiekunowi królów i wojownikowi broniącemu ładu Ahura Mazdy. W ludowych, ruskich zamawianiach chorób św. Michał Archanioł przypomina niezwykle boskiego łucznika, uzdrawiającego i oczyszczającego od zła: „Na kamieniu Latyrze stoi powszechny apostolski Kościół, w Kościele powszechnym stoi złoty tron, na złotym tronie Michał Archanioł naciąga mocny łuk, kieruje żywe strzały, wybija, wyrzuca ze sługi Bożego (imię) wszystkie nagłe ataki, rzucone uroki, drgawki, zjawy, darcia i łamania“.[79] Ludowy Michał Archanioł pełni więc nie tylko funkcje wodza anielskich zastępów walczącego ze złem, ale jest również boskim łucznikiem, do którego postaci, jak już wiemy, odwołuje się herb Łada. Co ciekawe, patronem Strzelina na Dolnym Śląsku, którego nazwa wywodzi się najprawdopodobniej stąd, że jego mieszkańcy zajmowali się kiedyś wytwarzaniem łuków i strzał (był więc typową, średniowieczną osadą służebną, biorącą nazwę od czynności wykonywanych przez mieszkańców), również był od czasów średniowiecznych św. Michał Archanioł.

Lada_Strzelin_iko.png
Herb Strzelina, Dolny Śląsk (ilustracja: Wikipedia)

Związki św. Michała Archanioła z dawnym bogiem wojny i zwycięstwa uwidaczniają się również przez legendę powstania lubelskiego kościoła pod jego wezwaniem, przekazaną przez Długosza. Według niej, Leszek Czarny, książę sieradzki, łęczycki, krakowski i sandomierski (ok. 1241 – 1288 r.) pokonawszy Jaćwingów, nie wiedząc czy ma ich ścigać, czy też pozwolić uciec, rozbił swój namiot pod olbrzymim, starym dębem na obecnym Wzgórzu Staromiejskim w Lublinie. Gdy zasnął, przyśnił mu się św. Michał Archanioł darujący mu miecz, co władca uznał za wróżbę zwycięstwa. Rankiem podjął pościg i pokonał Jaćwingów, na wzgórzu zaś polecił wybudować kościół pod wezwaniem św. Michała Archanioła, a z dębu wykonać ołtarz.[80] Faktycznie, pod ołtarzem rozebranego w XIX wieku kościoła znaleziono pień starego dębu. Jak sugeruje Czesław Deptuła, mógł on stanowić pozostałość świętego gaju, zniszczonego ostatecznie podczas budowy świątyni św. Michała. Następnie dodaje: „Zestawienie kościoła z naturalnym obiektem przypuszczalnego kultu pogańskiego przypominałoby sytuację, którą znamy z podań o krakowskiej Skałce. Niewykluczone również, że było to drzewo, pod którym już w erze chrześcijańskiej odprawiano sądy i ogłaszano wyroki władzy – co sugerowałoby analogię z „miejscem świętomichalskim” na Wawelu. Zwrócono ponadto w literaturze uwagę na cześć Leszka dla wielkiego archanioła... oraz łączący się zapewne z nią wspomniany motyw walki księcia ze smokiem-gryfem”.[81]

Był więc św. Michał Archanioł następcą boga władającego sferą zarówno militarną, jak i prawną, odpowiednika irańskiego Mithry lub germańskiego Tyra, nie zaś marsowych Thora czy Werethragny, dysponujących jedynie mocą oręża i olbrzymią siłą fizyczną. Tych identyfikowano zwykle częściej w interpretatio romana z Herkulesem niż Marsem. Błędem jest też utożsamianie św. Michała i św. Jerzego, jako smokobójców z tym samym, dawnym pogańskim bóstwem burzy i gromu, u św. Michała bowiem równie ważne, co wojenne (jeśli nie ważniejsze) pozostają funkcje sądownicze i prawne, dużo mniej wyraźne lub nieobecne u św. Jerzego. Wracając jednak do legendy - związki św. Michała Archanioła z dębem występują w regularny sposób. Stary dąb w Nidzicy, rosnący obok kaplicy św. Michała Archanioła miał zostać posadzony (a kaplica zbudowana) przez pokutującego zabójcę Michała – syna pana nidzickiego zamku.[82] W Dębnie Podhalańskim tutejszy kościół parafialny wznieść mieli zbójnicy, po tym jak ukazał im się na dębie św. Michał Archanioł.[83] Ponownie miał się objawić w koronie tego drzewa maruderom z polskiej armii, którzy wiosną 1480 roku spalili kościół.[84] I chociaż wszyscy wiedzą, że dąb jest „piorunowym drzewem” należącym do bogów gromowładnych, to mało kto, że w polskich wierzeniach ludowych również symbolem Słońca[85], a w szerszym kontekście kulturowym - bogów solarnych (np. germańskiego Baldra, celtyckiego Dagdy, greckiego Apollina). Co też dla nas szczególnie ważne, u German zgromadzenia wolnych mężczyzn – thingi, odbywały się właśnie pod dębami.[86] Skoro tak, może warto byłoby przyjrzeć się bliżej św. Michałowi Archaniołowi.

Lada_Sen_Leszka_Czarnego.jpeg
Sen Leszka Czarnego pod [świętym] dębem w Lublinie

Początków jego kultu powinniśmy szukać na Bliskim Wschodzie. W języku hebrajskim imię archanioła jest tłumaczone „któż jak Bóg“, jednak jego pierwotnych źródeł należałoby szukać w starożytnym bogu kananejskim Mikala, wiązanym ze sferą militarną.[87] Faktycznie, taką samą funkcję posiada w trzech monoteizmach, ukazując się jako wódz hufców anielskich zwyciężający Szatana. Sfera militarna przenika się u niego z władczą, według pisarzy kościelnych jest bowiem również księciem aniołów i stróżem boskiego ładu. Jest więc, jakbyśmy to ujęli w ramach religii Indoeuropejczyków, bóstwem mitraiskim. Przedstawiany jest najczęściej w szacie władcy lub złotej zbroi, z wagą na której waży duszę zmarłego i ognistym mieczem lub lancą, ze smokiem (uosabiającym Szatana - stąd liczniejsza odmiana ikonografii z pokonanym Szatanem) u nóg. Kojarzono go do tego nade wszystko z elementem ognia (jest aniołem Gorejącego Krzewu, a w jego szatach dominuje kolor jaskrawoczerwony), a także złotem, które w kontekście badań porównawczych wiąże się jednak w pierwszej kolejności ze słońcem i ogniem.

Powracamy tym sposobem do symboliki wiązanej z Dażbogiem, a także Swarożycem o którym Słowo Christolubca głosiło: „do ognia modlą się, zowiąc go Swarożycem“. Inne teksty występują przeciw czczeniu ognia pod owinem, konstrukcją ponad ogniskiem, służącą do suszenia zebranego ziarna zbóż.[88] To również interesująca uwaga, bo w Sierpcu herb zbliżony do Łady i kur widnieją na kamieniu określanym jako młyńskim, czyli służącym do mlenia ziarna. Najwyraźniej, jak Lugh, Łada odpowiadał również za obfitość plonów. W rozwiniętej formie kult ognia obejmował słońce. Aleksander Gieysztor w Mitologii Słowian wspomina w tym kontekście białoruskie przekonanie o słońcu jako „bożym ogniszczu“ i fragment staroruskiego tekstu głoszącego: „kiedy schnie zboże, wtedy ogień-bóg tworzy spór“ tj. przysparza.[89] W panteonie kniazia Włodzimierza zabrakło wprawdzie Swarożyca, ale jeśli wziąć pod uwagę, że bóstwo ogniowe może być jednocześnie solarnym, kryć się on może pod imieniem Dadźboga/Dażboga utożsamianego z greckim Heliosem. Jak wynika z tekstu kroniki, w której Dażbog występuje w obronie prawa ojca - Swaroga, opiekował się on również sferą prawa. Jest to zbieżne z funkcją opiekuńczą św. Michała, który był czczony przede wszystkim przez warstwę rycerską i przyjmował rolę sędziego oraz imieniem Łady i jego związkami z ludową ceremonią zaślubin.[90]

U Słowian połabskich odpowiednikiem Dażboga byłby Swarożyc, o którym wiemy, że pełnił funkcje militarne, Brunon z Kwerfurtu narzekał przecież w liście do cesarza Henryka II: „W jaki sposób mogą zgodzić się diabeł Swarożyc oraz wódz świętych, wasz i nasz Maurycy? Jakim czołem schodzą się święta włócznia i chorągwie diabelskie tych, którzy poją się krwią ludzką? Czy nie uważasz tego za grzech, gdy chrześcijanina – zgroza mówić to – zabija się na ofiarę pod chorągwią demonów?”[91] Z fragmentu powyższego wynika, że Swarożyc pełnił u Połabian rolę boskiego, wojennego wodza, analogicznie jak dla niemieckich, chrześcijańskich rycerzy św. Maurycy, oraz że najwyraźniej składano mu ofiary z jeńców wojennych lub też sam bój traktowano jako ofiarowanie (co nie jest dziwne, biorąc pod uwagę wcześniejsze rozważania o bitwie jako „sądzie bożym”). Używanie przez wojska niemieckie włóczni św. Maurycego, która zastąpiła podobną włócznię, ciskaną kiedyś na rozpoczęcie walki przez Odyna - Wotana, każe się również ponownie zastanowić nad znaczeniem runy tiwaz dla symboliki herbu Łada. Włócznia była atrybutem Lugha, a w czasach chrześcijańskich św. Michała Archanioła (a także św. Jerzego) pokonującego Szatana. Skoro zaś mowa o potencjalnym patronowaniu Łady umowom, w tym wiecom plemiennym, zwróćmy również uwagę, że Radogoszcz, centrum kultu Radogosta-Swarożyca, było również głównym ośrodkiem politycznym związku wieleckiego, znajdującym się na terenie plemienia Redarów. Pełniła więc Radogoszcz rolę podobną do greckich amfiktionii, związków miast-państw. Cykliczne zjazdy członków amfitionii, podczas których omawiane były wspólne sprawy i zawierane sojusze, prowadziły z czasem do powstania związków polis. Zapewne podobną rolę pełniło sanktuarium w Radogoszczy, centrum Związku Wieleckiego, któremu przewodniczył Swarożyc-Radogost. Pełnił więc Swarożyc funkcje militarno-prawne, jak Tyr, Mithra czy Lugh. I jak na wschodzie Słowiańszczyzny kniaziom - „wnukom”, patronował Dażbog, a na Połabiu wojów prowadził Swarożyc, tak na terenie Polski – Łada, bóg o charakterze mitraiskim.


Lada_Michalek_iko.jpg
Góra Michałek (Kopce Jasienickie, fot. PolskaNiezwykla.pl)

Jeśli przywołać teraz wspominany przeze mnie przy okazji rekonstrukcji postaci Jessy Połom na Woli Jasienickiej, zwany również Górą św. Piotra, wg Franciszka Kotuli miejsce kultu przedchrześcijańskiego[92], to należy zauważyć, że bliźniacza góra poświęcona była tam św. Michałowi, który przejął w chrześcijaństwie funkcje boga ogniowo – solarnego. Zespół kultowy „Góra św. Piotra – Góra św. Michała” nawiązuje tym samym do schematu, który w uproszczeniu nazwę „bóg niebios i bóg słońca”, występującego jako rywalizująca para w najstarszych warstwach mitologii indoeuropejskich. Co też ciekawe, glosa przy S. Adalberti vita, ograniczając „bożków Polaków” do pary, wymienia właśnie Ładę i Jessę/Jasza. Na kult pary bogów u Słowian zachodnich wskazywałby również dwugłowy posąg przedstawiający bogów, odkryty na wyspie na jeziorze Tollensee koło Neubrandenburga, tzw. „bliźnięta z Fischerinsel”. Oczywiście, para taka, typu Mithra-Waruna zawiera daleko szersze odniesienia niż uraniczno-solarne, przede wszystkim do dwuwładzy bogów, a podział kompetencji w jej ramach może, w zależności od miejsca i czasu, kształtować się w różnoraki sposób. W przypadku Jessy/Jasza i Łady groźne kompetencje militarne przypadły wyraźnie bogu mitraiskiemu, a więc podobnie jak w Iranie, gdzie Mithra był obrońcą ładu stworzonego przez Ahura Mazdę. Jessa/Jasza pozostawał za to warunicznym panem losu, „...od niego jako najwyższego z bogów przypadały im wszystkie dobra doczesne i wydarzenia zarówno niepomyślne, jak i szczęśliwe”. Wojenno-prawne cechy Łady, jakie wynikają z powyższych rozważań i możliwe powiązania Jessy/Jasza z jesionem każą ponadto zadać pytanie, jak bardzo na ukształtowanie się postaci pierwszego z bogów wpłynął germański „Mars thingowy” - Tyr, a drugiego Odyn, również „dawca losu”?[93] Szczególnie, że kultura przeworska, której pozostałych na ziemiach Polski reprezentantów wchłonęli słowiańscy osadnicy, była mozaiką plemienną, w przeważającej mierze germańską lub celto-germańską.[94] Wpływ wierzeń irańskich na religię Słowian jest już dość dobrze rozpoznany i udokumentowany, germańskie i celtyckie pozostają natomiast w wyraźnym cieniu. Zaważyły tu oczywiste względy ideologiczno-historyczne. Myślę, że warto byłoby kontynuować poszukiwania w tym kierunku, pozostawiając na boku niepotrzebne uprzedzenia badawcze.

Warto również zwrócić uwagę na pojawianie się wspólnych wątków wierzeniowych wśród na pozór tak odległych kultur, jak germańska oraz irańska (sarmacka, scytyjska) wraz z pozostającą pod jej silnymi wpływami kulturą turecką. Z jednej strony, posiada ona wytłumaczenie w kontaktach tych ludów w okresie wczesnego średniowiecza na obszarach Ukrainy (germańscy Goci i irańscy Sarmaci dali początek archeologicznej kulturze czerniachowskiej) i Polski (Wandalowie pozostawali skonfederowani z sarmackimi Alanami, a ślady pobytu alańskiego plemienia Jassów znajdują się w południowej części Polski i na Słowacji). Z drugiej strony, wyrosły one na wspólnym, indoeuropejskim podłożu, do którego należą również sami Słowianie, będący równoprawnym członkiem tej wspólnoty. Nie ma więc potrzeby doszukiwania się w Ładzie (i pozostałych bogach Polan) pożyczki kulturowej, irańskiej lub germańskiej, aczkolwiek śledzenie możliwych wpływów kulturowych i podobieństw jest niezmiernie ważne, daje bowiem możliwość dokonania pełniejszej rekonstrukcji postaci bóstwa.

Grzegorz Niedzielski


Autor dziękuje za pomoc i materiały Kazimierzowi Perkowskiemu, a za prowadzoną kilka miesięcy temu dyskusję na temat Łady i Jessy, która wpłynęła na ostateczny kształt artykułu, również Mariuszowi Malinowskiemu oraz Dawidowi Walkowiakowi za uwagi redakcyjne.


<<< Do początku

> Wersja PDF (wszystkie rozdziały) <

liniaszara.jpg
[68] E. Wnuk-Lisowska, Irański..., dz. cyt., s. 81-82
[69] G. Dumézil, Bogowie..., dz. cyt., s. 83
[70] j.w., s. 84
[71] j.w., s. 84
[72] j.w., s. 84
[73] B. Gierek, Celtowie, Kraków 1998, s. 124-125
[74] S. i P. F Botheroyd., Słownik mitologii celtyckiej, Katowice 1998, s. 233
[75] O. Kolberg, Poznańskie t.I, Wrocław-Poznań 1963, s. 144.
[76] H. Łowmiański, Religia Słowian i jej upadek, Warszawa 1986, s. 92.
[77] Słowo o wyprawie Igora, przek. A. Bielowski, A. Sarwa, Sandomierz 2008, str. 15.
[78] A. Gieysztor, Mitologia Słowian, Warszawa 2006..., s. 178.
[79] B. Uspieński, Kult Św. Mikołaja na Rusi, Lublin 1985, s. 52.
[80] A. Rozwałka, R. Niedźwiadek, M. Stasiak, Lublin wczesnośredniowieczny, Warszawa 2006, s. 163 – 170; C. Deptuła, Archanioł i smok, Lublin 2003, s. 96
[81] C. Deptuła, Archanioł..., dz. cyt., str. 96
[82] http//www.pieniny.com/pl/io307/legenda-o-debie-niedzickim [dostęp: 20.03.2012].
[83] http//www.wtatry.eu/wyznacz-trase/zabytki/item/kosciol-parafialny-michala-archaniola [dostęp: 20.03.2012]
[84] http//www.pinkwart.pl/Tatry_i_Podhale/Debno.htm [dostęp: 20.03.2012]
[85] Słownik stereotypów i symboli ludowych, red. J. Bartmiński, t. 1*, Lublin 1996, str. 129
[86] W. Kopaliński, Słownik symboli, Warszawa 1990, s. 63
[87] Ł. Niesiołowski-Spanò, Fenicjanie, seria Mitologie Świata, Warszawa 2007, s. 83.
[88] A. Gieysztor, Mitologia..., dz. cyt., s. 171-172.
[89] A. Gieysztor, Mitologia..., dz. cyt., s. 174.
[90] J. i R. Tomiccy, Drzewo życia. Ludowa wizja świata i człowieka, Warszawa 1975, s. 45.
[91] J. Strzelczyk, Mity..., dz. cyt., s. 197-198
[92] http://www.mojekarpaty.pl/polom.html
[93] Wskazywał na to w dyskusji ze mną najpierw M.Malinowski, później K.Perkowski, nie zgadzałem się z tym. Dziś nie jestem już tak mocno przekonany, co do braku możliwych elementów „odynicznych” w postaci Jessy/Jasza.
[94] J. Strzelczyk, Wandalowie..., dz. cyt., str. 36
liniaszara.jpg
tani cms