fb_header2.jpg


Dział

Wierzenia Polan:

wierzenia-polan_iko2.jpg

liniaszara100.jpg
Nasze Forum:

Forum_Weneda_Mitologia_Staropolska2.jpg

www.Weneda.net

liniaszara100.jpg

BogowiePolscy
na Facebooku:
facebook-icon.png
Już ponad 6530
osób
pulubiło
nasz profil,

zapraszamy!
liniaszara100.jpg
Nasz profil
na Twitterze:

twitter-icon.png
liniaszara100.jpg
"Do tych czasów
w Polsce święto tej
[Dziewanny]
święcą, czyniąc
sobótki, paląc ognie
tamże śpiewając
pieśni [miłosne]".
-- Marcin z Urzędowa (1500-1573)

liniaszara100.jpg

Materiały
pomocnicze


liniaszara100.jpg

Galeria
Bogów Polskich:

DziewannaPM.jpg


liniaszara100.jpg
Współpraca:

Patrimonium_Europae2.png
liniaszara100.jpg

Pieczec_Akademii_Krakowskiej_za_Jagielly.png

Najstars
ze znane
źródło o
bogach
polskich
(1405 r.)
powołujące
się na
wcześniejsze
kroniki
oraz żywe obrzędy
zielonoświątkowe:
Postylla Łukasza z
Wielkiego
Koźmina.

liniaszara100.jpg


liniaszara.jpg

Marzanna – Cerera czy Hekate?

Milena Alicja Niedzielska


Spis treści:

1. Źródła
2. Etymologia i rodowód postaci
3. Cerera czy Hekate?
4. Marta, Cailleach i Pani Holda
5. Jabłoń i kłos zboża


> Wersja PDF artykułu (białe tło) <

liniaszara.jpg

3. Cerera czy Hekate?


Dylemat, z kim należałoby porównać Marzannę, z Hekate - panią ciemności i widm (jakże dobrze odpowiadających słowiańskiej etymologii terminów wywodzących się od rdzenia mor-), czy matką zboża, jaką była Cerera jest dość złudny, jeśli przypomnimy korzenie tej drugiej postaci. Cerera, zwana również Ceres, o czym dzisiaj się z reguły zapomina, była nie tylko dawczynią obfitych plonów i ogólniej - płodności ziemi (jej imię wywodzi się od łac. creo - "tworzę"), ale pierwotnie również władczynią świata pozagrobowego, zaświatów zamieszkiwanych przez dusze umarłych.[57] Łacińskie Ceres odpowiada greckiemu Kēres, czyli Kerze – żeńskiemu demonowi śmierci, siostrze Mojr – Parek, uosabiającej przeznaczenie i przedstawianej w postaci niewiasty o kłach i pazurach dzikiego zwierzęcia. Hekate, pani mroku, świata podziemnego i czarów, w czasach klasycznych stała się podobnie złowrogą postacią, jednak wcześniej była bardziej życzliwą i pomocną w trudnościach, miała też swoje jasne oblicze, w postaci łączonej z nią Artemidy, odpowiedniczki naszej Dziewanny (według niektórych interpretacji Hekate to pierwotnie przydomek Artemidy). Posiada tym samym Artemida - Hekate podwójne oblicze, jako Pani Życia i Śmierci.

Cerera-Ceres.jpeg
Bogini Cerera (Ceres) z kłosami pszenicy, pomnik grobowy
(nieznanej kobiety), obecnie zbiory Luwru, fot. Wikipedia.

Związki pomiędzy boginią opiekującą się zbożem, a śmiercią zostały dość dobrze wykazane przez badaczy tematu. Władająca ziemią Bogni Matka wywodząca się z archaicznych kultur paleolitu mogła być albo Panią Zwierząt, związaną z kulturą łowiecką, później pasterską, albo Panią Zboża, która pojawia się po wprowadzeniu rolnictwa.[58] Jak pisze Jacek Woźny: "Eschatologiczne poglądy na temat śmierci i odrodzenia łączyły się w naturalny sposób z powracaniem członków wspólnoty społecznej do łona pierwszej rodzicielki. (...) Świadectwa językowe potwierdzają wśród Indoeuropejczyków występowanie postaci Bogini Ziemi przyjmującej zmarłych. Grób był jamą, krytą nasypem z kamieniami, uważanym za rodzaj łoża, albo ukrycia. Dlatego zmarłego składano do grobu niczym chorego do snu, oddając pod opiekę bóstw śmierci."[59] Po raz wtóry widać tutaj potwierdzenie śladów językowych, o których wcześniej wspominałem, łączących Marzannę również ze sferą snu, nocy, mroku, a więc zjawisk bliskich śmierci. Pierwotna, Wielka Matka, macierz władająca dziką zwierzyną (jak Artemida-Hekate) zostaje następnie zastąpiona przez Matkę Ziemię, która rodzi zboże, matkę ziarna jak grecka Demeter, rzymska Ceres, czy zachodnio- i środkowoeuropejskie matki zboża / żytnie matki. Demeter ("Matka Ziemia") i Kora ("Dziewczyna") są w istocie postaciami tej samej Gai, jako kobiety dojrzałej, czyli rodzącej matki oraz młodzieńczej dziewicy.[60] To samo odnajdziemy w przypadku opiekującej się zbożem Marzanny i pani lasów Dziewanny, która zachowała więcej cech pierwotnej Pani Dzikiego Zwierza, Potni Therion. Symbolika śmierci i odrodzenia łączy się ponadto ściśle u ludów rolniczych z symboliką ziarna, które podobnie jak ciało zmarłego człowieka jest składowane na zimę w ziemnej jamie, później zaś w glinianym naczyniu, podobnie jak prochy zmarłego w urnie, przyjmującej niekiedy wręcz kształty spichlerza. Podlega ono wówczas opiece duchów zmarłych, które opiekują się ziarnem, póki spoczywa ono w ziemi.

Demeter_iko.jpg
Bogini Demeter, zaświatowa "dawczyni jabłek"
i patronka zbóż, ilustracja: Wikipedia.

Dlatego również obrzędy agrarne tak ściśle wiążą się z obrzędami kultu przodków, duchów zmarłych. Do nich rolnicy zwracają się z modlitwą, prosząc o błogosławieństwo i pomoc w pracy.[61] Nie ma więc w istocie żadnego rozdźwięku między identyfikacją Marzanny z Hekate i zarazem z Ceres, obie bowiem wskazują na tę samą boginię, akcentując jedynie inne jej aspekty. Nie ma również potrzeby prowadzenia sporu, czy Marzanna jest postacią Matki Ziemi, pani zboża, czy też bóstwem śmierci, w istocie zawiera bowiem wszystkie wymienione aspekty.


Hekate_klucz.jpg
Troista Hekate, pani czarów i ciemności, jeden z widocznych
atrybutów to - identycznie jak u Marzanny - klucz, fot: Wikipedia.

Wielowątkowy charakter bogini Marzanny był już zresztą podnoszony wielokrotnie. Czynili to z powodzeniem między innymi tacy badacze jak Radoslav Katičić i Jolanta Krzysztoforska-Doschek. Gdy opiekę nad zbożami i rolnictwem przejęło bóstwo męskie, pozostał w jego imieniu podobny ślad językowy, wskazujący na związki ze śmiercią. Tak właśnie jest w przypadku rzymskiego Marsa - Marmora i śląskiego Marzanioka. Również, gdy weźmiemy pod uwagę związki Marzanny z zimą, zwrócić powinniśmy uwagę na podobieństwo terminów zima i ziemia (odpowiednio: lit. żiema i żemē, prus. zema i zeme, łac. hiems i humus). Najprawdopodobniej wiąże się ono z wyobrażeniem podziemnego schronienia dla ludzi i ziarna, dającego azyl w czasie zimy. W starożytnym Iranie schronienie takie zwane było warem. Dodatkową poszlaką za łączeniem Marzanny z dawną boginią ziemi i płodności, a zarazem z jej partnerem, bogiem męskim, odpowiednikiem wczesnorzymskiego Marsa (u Słowian – św. Jerzym lub Janem, wcześniej - bogiem w rodzaju Jarowita/Jaryły lub polskiego Jasza/Jessy), pierwotnie przede wszystkim rolniczego bóstwa płodności, jest charakterystyczne kojarzenie jej w pieśniach z gęsiami:

Morenička kràsna,
d’e si hysy pàsla?
Na zelenej lúce;
ztratila som klúče”.[62]

Nie jest to przy tym związek incydentalny, ale występujący wszędzie tam, gdzie zachowały się pieśni „marzanie” - na Śląsku, Słowacji, w Czechach:

„Mařeno [Marżeno] krasna, kaj si huśi pasła?
Pod kepečkem z robenečkem, ež se zema třasła,
aby trava rustla, trava zelena, ež po kolena.
A vy devečky, vijte venečky
z modrej fijalenky, z biłej ružičky”,

„O, marzanno krasna, / kajú ty gęsi pasła?”,

„Mařena, Mařena, na oleji smažená
(...) A ty panno krásná, kdes ty husy pásła?”,

„O mařano krasna radaś gesi paswa”.[63]

Gęsi były ptakami poświęconymi Marsowi, ale również Junonie, małżonce Jowisza, a wcześniej - sabińskiej bogini Ops, identyfikowanej z matką bogów Reą – „Ziemią”. Imię bogini jest związane z łac. opus - "praca", szczególnie w znaczeniu "uprawy ziemi, orki, siewu", a poświęcone jej Opiconsivia obchodzono początkowo 10, później 25 sierpnia, w związku z zakończeniem zbiorów zbóż (podobnie jak u nas obchody Matki Boskiej Zielnej). Podobne koneksje tego ptaka z dawną boginią wykazują ludowe wierzenia germańskie. Pozostaje on atrybutem niemieckiej Frau Holle / , w późniejszych bajkach zwanej Królową Śniegu (a nawet Mother Goose– „Matką Gęsi”), pojawiającej się z nim pod pachą lub nawet obdarzoną gęsią stopą. Co szczególne, doszło tutaj do utożsamienia dartego na pierzyny, białego pierza ze śniegiem, gdy bowiem pada, mówiono, że „pierzy się Matka Gęsi” lub „stara kobieta skubie swoje gęsi”.[64] Gęś była ponadto związana z zaświatami (szczególnie u Celtów, którzy uważali ją za posła ze świata duchów), a w wielu krajach spożywana na uczcie dożynkowej. Pozostawała w ten sposób ptakiem złotego zboża i zbiorów.[65] Również w Polsce, w wieńcach dożynkowych umieszczano kiedyś m.in. żywe gąski, co miało zapewniać obfity przychów zwierząt gospodarskich. „Gąska“ to wreszcie rodzaj pieczywa obrzędowego, pieczonego wraz z korowajem z okazji zaślubin,[66] a pieśni „marzanie“ wyraźnie wskazują na związek Marzanny, w swej młodzieńczej, jasnej postaci z bogiem płodności i urodzaju (ludowym Zielonym Jerzym / Janem / Jasiem). Można tu dla przykładu zacytować fragment pieśni „marzaniej” ze wsi Gosławice pod Opolem:

„Puyń ze Marzanecko do Pryski,
Przynieś ną na bezrok na fryski.
Puyń ze Marzanecko do Brzega
Bo cie tam Jaśkowi potrzeba”.[67]

Skoro z zapisu Długosza wiemy, że Marzanna miała być boginią płodności i ziemi, podobną Cererze – Demeter, to warto przypomnieć, że ze źródeł ruskich wiadomo, że u Słowian zachował się do późna prastary kult Matki Ziemi. W źródłach staroruskich znana jest jako Matь Syra Zemla– „Matka Wilgotna Ziemia”. Bardzo długo, zachowały się trzy związane z nią zwyczaje – układania na ziemi noworodka, grzebania, miast palenia, jak w przypadku osób dorosłych – dzieci, oraz układania na ziemi chorych i umierających. Na Matkę Ziemię zwykło się również na Rusi przysięgać, posypując równocześnie jej grudką głowę. Wiosną, aż do 25 marca (wg kalendarza juliańskiego) lub 7 kwietnia (wg kalendarza gregoriańskiego) nie wolno było orać, grodzić i wbijać kołków, gdyż ziemia pozostawała wtedy brzemienna i wypuszczała swój płód – zboża, trawy i kwiaty. Podobnie, nie pozwalano dzieciom w tym okresie bić jej kijem, rwać trawy lub pluć na nią, co było grzechem wymagającym przeprosin. Podobne zwyczaje, zabraniające plucia na ziemię, czy poszturchiwania kijem, poświadczone są również dla obszaru Polski:

„Gniewa się ziemia i trzęsie, kiedy ktoś przez zbytki lub nieświadomość kij przed sobą popycha, boli ją to widać, żaden więc rozsądny człowiek tego nie robi.”, „Także przy gniewnem spluwaniu na ziemię w chwilach uniesienia trzeba uważać, by jej nie obrazić.”.[68]

Ziemi składano na wiosnę, zakopując w ofierze, chleb, jaja lub kury, całowaną ją i odbywano dla wzmożenia płodności, akty seksualne na nagiej glebie, toczono po niej jaja, „aby była pełna” i tarzano się – „aby wywołać urodzaj”. Na jej związki ze śmiercią wskazuje zapisane w Krakowskim powiedzenie:

„Ty będziesz ludzi rodziła i będziesz pożerała; co sama urodzisz, to sama zjesz, bo to twoje”, tak więc każdy musi po śmierci doń powrócić.[69]

Ponieważ Matka Ziemia jest zawsze czysta, dziewicza i prawdziwa bywało, że jej właśnie wyznawano przewiny. Pozostaje w ten sposób źródłem sprawiedliwości – znamy z zapisów folklorystycznych liczne, kierowane ku niej wezwania, proszące ją o „rozstąpienie się”. Wiele podań mówi o pochłonięciu przez nią, za przewiny, złego człowieka, zamku, młyna czy kościoła, w miejsce których powstaje zwykle jezioro:

„...ziemia się nagle rozstąpiła, wytrysły cudowne wody i zalały na wieki księcia, z całym jego służalczym dworem”.[70]

Jednak ta sama ziemia również odradza – bywa, że z ciała zakopanego człowieka wyrasta drzewo, a w pewnej ludowej baśni z oddanych ziemi zwłok zwierzęcia powstaje młody chłopak.[71] Ziemia potrafi również bronić osób wzywających jej pomocy, szczególnie pokrzywdzonych i biednych. Wyraźny jest również związek między ziemią, zbożem (nazywana jest na wzór Bogurodzicy – „Chleborodzicą”) a uprawiającym ją człowiekiem. Człowiek pozostaje synem ziemi, jest z nią nierozerwalnie zrośnięty, jego krew to sok ziemi, z niej wyrasta, jak drzewo korzeniami i do jej łona powraca. Stąd świętość jej grudki, przesiąkniętej krwią, potem i łzami swoich synów, zabieranej w woreczku przy wyjeździe z kraju.[72] Jej deifikacja była tak mocno osadzona w słowiańskim kulcie, że po wprowadzeniu chrześcijaństwa, połączono z nią na Rusi postać Bogurodzicy, a w Polsce ludowy kult maryjny.

Cerera_arras_Wawel.jpeg
Bogini Cerera (często kojarzona z Marzanną) jako patronka Polski i Litwy,
arras wawelski, wśród atrybutów: wieniec, jabłka i co szczególne pancerz
(kirys na bogini), na dole militaria leżące w nieładzie.

Zauważmy, że jasnogórska Maryja identycznie, jak jej pogańska protoplastka, odbiera w czas dożynek dary w postaci chleba i zboża. Odpowiada to przekazowi Macieja Stryjkowskiego, głoszącemu: "Sarmatowie Cererę boginię ziemną, wynależycielkę zboża wszelkiego, zwali Marzaną; tej też w Gnieźnie z wielkim kosztem zbudowany kościół, gdzie na jej chwałę dziesięciny wszelkiego zboża po żniwach ofiarowali, patrząc na drugi rok o żyzne urodzaje."[73] Faktycznie, na gnieźnieńskim szczycie Boża Rola, gdzie odnaleziono ślady przedchrześcijańskich palenisk kultowych, w X wieku Mieszko I zbudował kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (czyli w tradycji Matki Boskiej Zielnej), co łączy go ściśle ze świętem noszącym tą samą nazwą, czyli dniem 15 sierpnia, kojarzonym z zakończeniem, a przynajmniej półmetkiem zbiorów zbóż. Jakby tego nie dosyć, gdy sięgnąć do wierzeń ludowych okaże się, że zarówno w Polsce, jak i w innych krajach europejskich, w ramach schrystianizowanych już przekonań, Matka Boska Wniebowzięta pozostaje patronką ziemi i roślinności, skąd polska, wiązana z tym świętem nazwa - Matki Boskiej Zielnej.[74]


MB_Zielna_bukiet.jpg
Tradycyjny bukiet dla Matki Boskiej Zielnej - Dożynkowej,
widoczne między innymi zboża, wrotycz (kusa maryna) i jabłko,
fotografia i więcej bukietów:
www.luczaj.com/zielna.htm

Nie jest to jedyna nazwa tego święta - istniały również inne: Śmierci / Zaśnięcia / Odpocznienia NMP[75]. Do dzisiaj zachował się popularny zwyczaj święcenia wieńców lub wiązanek kwiatów w to święto. Jeszcze do XIX wieku były to sporej wielkości snopki z ziół i zbóż.[76] Na niemal całym obszarze naszego kraju święto Wniebowzięcia NMP do dzisiaj wiąże się z dożynkami (ludowe przysłowie głosi: "Na Wniebowzięcie – pokończone żęcie"), w święconych wiankach i bukietach polnych kwiatów umieszczając kłosy zbóż. Podobnie w Rzymie, 13 sierpnia świętowano uroczystości ku czci Diany kojarzonej przez Długosza z Dziewanną, bogini lasów i pól, składając jej dziesięcinę z płodów ziemi.[77] "Zielnica" lub "równianka", jak nazywano przygotowaną na Matki Boskiej Zielnej wiązankę z każdego rodzaju zboża i innej rośliny uprawianej przez gospodarza. Wiązanka ta była następnie uroczyście przechowywana w izbie, a ziarna z niej używano przy zasiewie, jak również kładziono zmarłemu do trumny.[78] Ponownie wskazuje to na zakres władzy bogini zastąpionej przez Maryję, wiązanej ze zbożem, ale też śmiercią. Faktycznie, "zielnica" na święto Matki Boskiej Zielnej sporządzana była z "dożynka" czyli ostatniego, ubranego kwiatami snopka zboża, pozostawionego na polu "dla matki ziemi", aby "się nie pogniewała, że ją ze wszystkiego ogołocono".[79] Powracamy tutaj znowu do identyfikacji bogini z celtycką Cailleach.


Matka_Boska_Zielna-Zytnia.jpeg
Matka Boska Zielna: korona, włosy i
szata wykonane ze słomy zbożowej,

fot: Muzeum Okręgowe w Tarnowie.

W późniejszym okresie historii, centrum kultu Maryi stało się jednak nie Gniezno (nb. nazwa szczytu na której mieści się gnieźnieńska Katedra Wniebowzięcia NMP – Boża Rola, również dość dobrze przystaje do związków z uprawą zbóż, jak i śmiercią, gdyż mianem tym określano w średniowieczu cmentarze przykościelne; dodatkowe wezwanie św. Wojciecha, następcy Nyji, nadane katedrze, podkreśla te związki) ale Częstochowa, wraz z cudownym obrazem "Czarnej Madonny". Twarz na jej wizerunku pozostaje rzekomo zraniona, cięta szablą, nie jest to zresztą jedyne tego typu przedstawienie, bo podobne spotykamy na Ukrainie. W rzeczywistości, dwie skośne rysy widniejące na obrazie zostały wykonane rylcem i podbarwione czerwoną farbą. Motyw zadania bogini rany jest bardzo stary i sięga czasów przedchrześcijańskich. Według mitologicznych, legendarnych relacji, ćwiartowana i kawałkowana była bogini Ilirów, żyjących przez długi czas w sąsiedztwie, a może nawet wspólnocie ze Słowianami. Przypomnijmy sobie w tym miejscu, mający zapewnić urodzaj, zwyczaj rozrywania i rozrzucania po polu słomianej kukły Marzanny.[80] Ma to związek z rolą bogini, jako Matki Zboża. Jasnogórska, Czarna (jak Matka Ziemia i bogini śmierci) Madonna – Maryja[81] znana jest również z obwożenia po całym kraju jej wizerunków. Zgodnie też z zapisami A. Brucknera należy zwrócić uwagę na fakt, iż w Polsce aż do XVI wieku Maryję zwano Marzą lub Świętomarzą, co z niemałym trudem i licznymi niepowodzeniami było tępione przez duchowieństwo. Wskazuje to dodatkowo na słuszność utożsamienia.[82]

Bogini dosłownie wędruje po swojej ziemi – identycznie jak to czyniła grecka Demeter czy anatolijska Kybele. Na kultowym wózku, według pisanych relacji, obwozić miano również boginię płodności ze Ślęży, której sanktuarium, jak Czarnej Madonny z Jasnej Góry, mieściło się na szczycie wzniesienia.[83] Ma to związek z prastarym utożsamieniem bogini i góry. Taka właśnie forma kultu przetrwała później w formie ciągnących pośród pól, ludowych procesji z wizerunkiem Maryji (ludowej Marzy). Zastąpieniu Marzanny przez Maryję sprzyjało zresztą podobieństwo brzmienia imion. Badacz regionu diecezji sandomierskiej Ks. Jan Wiśniewski w monografii dekanatu iłżeckiego pisze, że nazwa miejscowości Świętomarz niedaleko Łyśca pochodzi od imienia bogini Marzanny: "Nazwa Świętomarzy, wioski leżącej w pobliżu Tarczka i Bodzentyna, pochodzi od nazwy bogini Marzany, czczonej u starożytnych Słowian, którzy po przyjęciu wiary świętej mianem tem z dodaniem Święta nazywali początkowo Matkę Boską (Długosz t. 1 str. 439)."[84]. Jak podaje, biskup krakowski Gedeon lub Gietka, herbu Gryf, założywszy w 1173 roku kolegiatę kielecką, przeznaczył dla niej dochody z wioski o nazwie Swyanthamarza.[85] Dodajmy tu, że stary, średniowieczny kościół w świętokrzyskiej Świętomarzy nosi wezwanie identyczne do wiązanej z Marzanną Katedry Gnieźnieńskiej – Matki Boskiej Zielnej. Wszystko to sugerowałoby ciągłość kultu bogini ziemi, śmierci i płodności - Marzanny, która schrystianizowana, stała się Maryją - Czarną Madonną, w średniowieczu zwaną jeszcze jakiś czas Marzą lub Świętomarzą. Podobnie było z łotewską boginią Mārą, według ludowych pieśni stałą towarzyszką najwyższego boga niebios, Dievsa. Co charakterystyczne, tylko jej przysługiwał w mitologii łotewskiej epitet svēta – "święta", była więc Svētą Mārą. Na Litwie odpowiada jej Marša, opiekunka krów, przyjmująca postać czarnego węża, kury lub owada.[86]

Wspólnie, zachodniosłowiańska para Marzanna – Dziewanna odpowiada prawdopodobnie późniejszym świętym: ruskim - Paraskewie Pjatnicy i Nedelji (św. Anastasiji) oraz serbskim - Petce i Kiriace. Ludowe wierzenia czynią z Pjatnicy „wodną i ziemną mateczkę”, co pozostaje zgodne z naszym obrazem Marzanny. Nazywana również Devjatoj (Dziewiąta), łączyła się bardzo często w kulcie ze św. Mikołajem i modlitwami za „założnych” („nieczystych”) zmarłych, co sugeruje jej związki ze śmiercią. Obydwoje wiąże również motyw ślepoty, związany z chtoniczną sferą wszechświata i ciosem otrzymanym z rąk Gromowładcy (tutaj należałoby szukać źródeł legendy częstochowskiej). Kult Nedelji (Niedzieli) związany był w wyraźny sposób z Pjatnicą, Serbowie uważali że, „sveta Petka – Nedjelina majka” – „święta Petka jest matką Niedzieli”, co daje analogię do Dziewanny, młodzieńczego aspektu Marzanny, być może postrzeganego miejscami jako córka. Oddawana jej cześć miała jawnie pogański rodowód, staroruskie Słowo o Niedzieli potępia bowiem kult jej ikonowych przedstawień, a wyraz njadzel’ka oznacza w białoruskim „wiedźmę” (analogicznie: patnica– „siłę nieczystą”).[87]


Następny rozdział >>>


> Wersja PDF (wszystkie rozdziały) <

liniaszara.jpg

[57] W najdawniejszych warstwach wierzeń płodność pól i zwierząt zależy zresztą ściśle od łaskawości duchów przodków przebywających w zaświatach oraz władającego nimi bóstwa.
[58] G. van der Leew, Fenomenologia religii, Warszawa 1997, str. 85-86
[59] J. Woźny, Czerwona ochra i ziarna zbóż. Symbolika odrodzenia zmarłych w obrzędach pogrzebowych kultur archaicznych międzymorza bałtycko-pontyjskiego, Bydgoszcz 2005, s. 61
[60] J. Woźny, Czerwona ochra..., dz. cyt., s. 65
[61] J. Woźny, Czerwona ochra..., dz. cyt., s. 167
[62] M. Łuczyński, Semantyka..., dz. cyt., str. 168
[63] M. Łuczyński, Semantyka..., dz. cyt., str. 168
[64] http://www.suppressedhistories.net/secrethistory/oldgoddess.html
[65] W. Kopaliński, Słownik symboli, Warszawa 1990, s. 96
[66] I.Kubiak, K. Kubiak, Chleb w tradycji ludowej, Warszawa 1981, s. 73
[67] L. Malinowski, Zarysy życia ludowego na Śląsku , „Atheneum" R. 2: 1877, s. 626
[68] Słownik stereotypów..., t. 1**, dz. cyt., s. 52 - 53
[69] A. Gieysztor, Mitologia Słowian, Warszawa 2006, dz. cyt., s. 202-203
[70] Słownik stereotypów..., t. 1**, dz. cyt., s. 44
[71] Słownik stereotypów..., t. 1**, dz. cyt., s. 43
[72] Słownik stereotypów..., t. 1**, dz. cyt., s. 24 - 25
[73] B. i A. Podgórscy, Mitologia..., s. 243
[74] F. Olesiejuk, Zwyczaje i obrzędy ludu Międzyrzecczyzny, Drelów 2000, s. 80
[75] Z. Gloger, Rok Polski w życiu tradycji i pieśni, Warszawa 1900, s. 323-324
[76] A. Karczmarzewski, Ludowe obrzędy doroczne w Polsce południowo-wschodniej, Rzeszów 2011, s. 297
[77] W. Klinger, Doroczne święta ludowe a tradycje grecko−rzymskie, Kraków 1931, s. 53
[78] F. Olesiejuk, Zwyczaje i obrzędy..., dz. cyt., s. 84
[79] F. Olesiejuk, Zwyczaje i obrzędy..., dz. cyt., s. 87
[80] Zwróćmy również uwagę na charakterystyczny dla prawosławia zwyczaj przedstawiania Maryji w purpurowej szacie. Na wschodzie również zachował się do najpoźniejszych czasów zwyczaj zwania jej Marzą.
[81] Co ciekawe, samo hebrajskie imię Maria, w oryginale Miriam – "Piękna / Wspaniała" również wiąże się z dawnym bliskowschodnim żeńskim bóstwem ziemi. Kasycka Miriasz (Mi-ri-ia-aš), była najprawdopodobniej boginią ziemi, utożsamianą z Mirizir ( Mi-ri-zi-ir), odpowiedniczką Isztar. Źródła: http://diachronica.pagesperso-orange.fr/TMCJ_vol_2.1_Fournet_Kassite.pdf / http://pl.wikipedia.org/wiki/B%C3%B3stwa_kasyckie
[82] Zapisy cisiojanów (zakonnych) łączyły niekiedy wspólną treścią dwa nieodległe święta, np. wrześniowe święto Narodzenia NMP i święto Podwyższenia Krzyża Świętego; „już Marzyja wzniesni mi krzyż“; „Dajmy chwałę Marzyjej a wzniesiem krzyż synka jej“. Cisiojany Płockie i Cisiojany Wrocławskie [w:] S. Bylina, Chrystianizacja wsi..., dz. cyt., s.142
[83] W. Szafrański, Prahistoria religii na ziemiach polskich, Wrocław 1987, s. 224 - 225
[84] J. Wiśniewski, Dekanat iłżecki, Radom 1911, s. 293
[85] J. Wiśniewski, Dekanat..., dz. cyt., s. 293
[86] Zubiński, Słownik mitów..., dz. cyt., s. 80-81
[87] B. A. Uspieński, Kult..., dz. cyt., s. 200 - 204

liniaszara.jpg
tani cms