fb_header2.jpg


Dział

Wierzenia Polan:

wierzenia-polan_iko2.jpg

liniaszara100.jpg
Nasze Forum:

Forum_Weneda_Mitologia_Staropolska2.jpg

www.Weneda.net

liniaszara100.jpg

BogowiePolscy
na Facebooku:
facebook-icon.png
Już ponad 6530
osób
pulubiło
nasz profil,

zapraszamy!
liniaszara100.jpg
Nasz profil
na Twitterze:

twitter-icon.png
liniaszara100.jpg
"Do tych czasów
w Polsce święto tej
[Dziewanny]
święcą, czyniąc
sobótki, paląc ognie
tamże śpiewając
pieśni [miłosne]".
-- Marcin z Urzędowa (1500-1573)

liniaszara100.jpg

Materiały
pomocnicze


liniaszara100.jpg

Galeria
Bogów Polskich:

DziewannaPM.jpg


liniaszara100.jpg
Współpraca:

Patrimonium_Europae2.png
liniaszara100.jpg

Pieczec_Akademii_Krakowskiej_za_Jagielly.png

Najstars
ze znane
źródło o
bogach
polskich
(1405 r.)
powołujące
się na
wcześniejsze
kroniki
oraz żywe obrzędy
zielonoświątkowe:
Postylla Łukasza z
Wielkiego
Koźmina.

liniaszara100.jpg


liniaszara.jpg

Popielec w okolicach Pińczowa

(relacja ks. Władysława Siarkowskiego z roku 1884)


liniaszara.jpg


Tradycyjne zwyczaje popielcowe jakie uchwycił i zapisał w drugiej połowie XIX w. wybitny badacz regionu kieleckiego ks. Władysław Siarkowski należą do jednych z najciekawszych, często wręcz zdumiewających jak na przykład zwyczaj ku czci trzech tajemniczych bogów. Szczególnie w okolicach Pińczowa ludowe obrzędy popielcowe odbiegały radykalnie od oficjalnych, a nawet pozostawały w świadomej opozycji do nich, równocześnie pozostając wyraźnym przedłużeniem obrzędowości Zapustów.

Pierwszy z opisywanych poniżej zwyczajów to jak można przypuszczać ślad kultu oddawanego parze bóstw chtonicznych, władających porą zimną: Dziada z brodą konopną i Baby (wg starszych źródeł staropolskich parę taką stanowili Nyja i Marzanna). Datek przekazywany tej parze, być może ślad dawnej ofiary, zapewniać miał według relacji najstarszych mieszkańców regionu urodzaj na zboże. Warto tu zauważyć, że wzrost kiełkującego zboża rzeczywiście pozostawał ważną kompetencją bóstw zaświatowych. Całość zwyczaju, przeciwnie do oficjalnych obchodów popielcowych, przebiegała w swobodnej i rubasznej atmosferze kończąc się biesiadą w karczmie.

Druga równie interesująca tradycja popielcowa to potajemne zabawy urządzane w miejscowościach, w których nie wybudowano kościoła. Spotykano się w karczmie. W trakcie biesiady dla żartu rozsypywano z worka popiół (co ciekawe w innych rejonach Polski powszechnym zwyczajem zapustowym i popielcowym było rozbijanie garnka wypełnionego popiołem). Po tym następowała zwyczajowa przemowa co znamienne potępiająca nakaz postu. Mało tego, w jej trakcie to właśnie zaprzestaniu zabaw przypisywano przyczynę nieurodzajów na len i konopie.

Po wspomnianej przemowie następował zwyczaj jeszcze bardziej zaskakujący. Otóż jedna z kobiet rozdawała uczestnikom biesiady po trzy gruszki, a które przypominać miały o istnieniu trzech bogów(!). Z pewnością boskie trójce to jeden z podstawowych indoeuropejskich schematów mitologicznych. Być może przywołać można tu obraz szczecińskiego Trygława czy trzech braci herosów pokonujących (w ludowych bajkach magicznych) starego władcę podziemi. Także Łukasz z Wielkiego Koźmina podaje w 1405 roku imiona trzech bóstw: Łado, Jasza i Kuja i dopiero po nich Nyję.

W obu opisanych zwyczajach, tj. biesiady zapobiegającej potencjalnemu nieurodzajowi oraz pamiątki poświęconej trzem bogom, podkreślano konieczność ocalenia tej tradycji przed zapomnieniem. Poniżej pełny tekst relacji ks. Władysława Siarkowskiego.


liniaszara.jpg

Popielec i Środopoście.

ks. Władysław Siarkowski (1884)

Siarkowski_Pinczow_iko.jpg

1. Przed dziesięciu laty utrzymywał się powszechny w stronach tutejszych zwyczaj, iż w dzień ten dwóch chłopów, jeden przebrany za dziada, w potarganych łachmanach, z brodą przyprawioną z konopi, a drugi za babę proszalną, wychodzili na publiczną drogę, gdzie przejeżdżającym zastępowali, dopraszając się o datek. Dziad, mając bat zrobiony z kawałka powroza okręconego słomą, nierzadko smagał nim przejeżdżających chłopów, jeżeli ci odmawiali mu tak zwanego wykupu(!). Para ta wyprawiała różne skoki i pląsy, a to w celu, jak utrzymują starzy ludzie, aby była uroda na zboże. Koło południa dziad z swą współtowarzyszką, udawali się do karczmy na pijatykę.

2. W czasach obecnych w niektórych wioskach, zdala będących od wsi, w której się kościół znajduje, ukradkiem schodzą się rano w wstępną środę zarówno chłopi jak i baby na pohulankę do karczmy. Z tej zgrai dwóch chłopów bierze po worku; jeden wkłada do worka potłuczone skorupy, a drugi nasypuje popiołu; następnie chłop pierwszy, obchodząc po izbie karczemnej ze swym workiem, dzwoni skorupami, a drugi, wśród powszechnego śmiechu, biorąc z worka popiół, posypuje nim głowy obecnych lub tymże obsypuje wszystkich, zebranych na tę hulankę [powszechnym polskim zwyczajem popielcowym było również obrzędowe rozbijanie garnka wypełnionego popiołem celem zapewnienia płodności i urodzaju, każe to zastanowić się nad ewentualnym (synkretycznym?) źródłem obrzędu posypywania popiołem wprowadzonego w Europie przecież wiele stuleci po powstaniu chrześcijaństwa]. Przy tej sposobności jeden z pijaków wyłazi na ławkę i prawi oracyją, mniej więcej tej treści:

"Ludkowie, którzyście się tu zgromadzili, będzie wam się dobrze powodzić, bo nasi pradziadkowie zawdy w wstępną środę pili, hulali, to im się też co rok rodziły konopie, len. Tego nie trzeba zagubiać. W tych latach mało się ludzie zabawiają, to też nie rodzi się len i konopie. Trzeba teraz dawać [sprzedawcom] pieniądze za towar na koszule. Kto obchodzi stare zwyczaje, temu Pan Bóg wszystko daje".

Po tej oracyi jedna z bab, która naumyślnie przyniosła koszyk z suszonemi gruszkami na tę pijacką uroczystość, obchodzi po kolei zgromadzonych tam ludzi i każdemu daje do zjedzenia po trzy gruszki(!) na pamiątkę, że jest trzech bogów(!)[2].

3. Młodym mężatkom, które w tym roku wydały się za chłopów, przywiązują kloce do ubrania, ciągną je stare baby do karczmy i w tym pochodzie popędzają je batami, skręconemi wyłącznie na ten ceł ze słomy. - Mążowie wspomnianych młoduchn muszą za te figle sprawiać fundę, która się nazywa: "wkupnem do bab".

4. Kiedy przed laty w okolicach tych obficie siewano anyż, to także na jego urodę w Popielec, powszechnie tu nazwany Wstępną Środą [to również termin staropolski], pito i tańczono po szynkach. Baby, wyskakujące w karczmach na urodę konopi i lnu, śpiewały jakąś okolicznościową pieśń, z której tylko, o ile dotąd doszło do mojej wiadomości, dwuwiersz jest w użyciu:

"Hola, hola do góry,
aby konopie tyle były".

5. W środę popielcową wystrzegają się prząść kądzieli, aby serki nie trzaskały w lecie, lub też, żeby się w nich robaki nie gnieździły (powszechne).

6. Uważają też na dni, jakiemi są: Wstępna Środa, czwartek, piątek i sobota i według nich czynią wróżbę o tegorocznych czterech porach roku.

Środopoście.

We wsi Gołuchowie (parafija Kije), wieczorem zbiera się gromadka chłopaków i chodząc od domu do domu, uderza w drzwi kamieniem, lub też rozbija o nie jaki stary garnek napełniony błotem.

[1] Obacz: Kolberga Lud Ser. VII. str. 98. nr. 212. Ser. XV. str. 108. (nr. 37).
[2] Z relacyi włościanina Tomasza Dudały z Rembowa.


liniaszara.jpg



Źródło:

W. Siarkowski, Materyjały do etnografii ludu polskiego z okolic Pinczowa, Kraków 1884. Str. 22-23.

liniaszara.jpg
tani cms